Across the universe
Musicale uchodzą u wielu ludzi jako filmy, który przerywany jest wstawkami muzycznymi. I tak w rzeczywistości jest w bardzo wielu musicalach, ale akurat "Across the Universe" jest wyjątkiem, który potwierdza regułę. Jest to historia Jude chcącego poznać swojego ojca - ten opuścił ich kiedy Jude był mały i uciekł do Stanów Zjednoczonych. Syn wyrusza na poszukiwanie jego, a kiedy trafia na miejsce, poznaje tamtejszych nastolatków. Powoli angażuje się w amerykański styl życia, zaczyna prowadzić wielkomiejskie życie w wynajętym mieszkaniu u pewnej hippiski. Sam zaczyna brać sporo używek i wchodzi w struktury pokolenia, które kiedyś zostanie nazwane dziećmi kwiatami. Jest wszystko fajnie, dopóki jego najlepszy przyjaciel nie dostaje wezwania do wojska. Angażują się w ruch przeciwny wojną w Wietnamie. Kiedy jednak dochodzi do wielkiej awantury, Jude zostaje deportowany z powrotem do Anglii. Bardzo udany musical i raczej powinien spodobać się każdemu, kto nawet nie trawi tego typu formy opowieści. Są tu ciekawe aranżacje hitów, które wszyscy znają - wszystkie piosenki są sprawnymi przeróbkami przebojów Beatlesów. Naprawdę warto to zobaczyć - nie na co dzień słychać przecież słynne "Let it be" w wersji Gospel czy scenę z utworem "Dont let me down" granym na dachu wieżowca.